MENU
Jesteś tutaj: MAGIA SŁÓW Proza poetycka

Proza poetycka - współczesna Proza Poetów według Lilith

Proza poetycka to gatunek, który subtelnie zaciera wszelkie granice między poezją a prozą, oscylując pomiędzy nimi i łącząc w sobie ich najlepsze cechy – właśnie tak, jak moja proza poetycka, łącząca w sobie metaforycznie natchnioną lirykę poetyckiej zadumy z prozaicznie brutalnym realizmem prozy… To dwa zupełnie inne światy połączone w harmonijną całość, która sprawia, że ich przeciwieństwa łączą się razem w uduchowiony oksymoron, godząc sprzeczności lirycznej poezji z realizmem prozy.

Moja proza poetycka to typowa współczesna proza poetów, która obecnie jest niezwykle popularną manierą czy „koncepcją” poetycką, uwielbianą zarówno przez poetów, jak i ich Czytelników. Ten mieszany gatunek pozwala także na znacznie większą objętość tekstu podobną, jak w krótkiej prozie, nie ograniczając Autora do tak krótkich form, jakie są typowe dla samej poezji. To wszystko sprawia, że mogę Wam tu zaserwować metaforycznie poetyckie opowieści, które wyśmienicie oddają szarą prozę życia współczesnego Człowieka w realiach XXI wieku – oto świat widziany moimi oczami i jego nadinterpretacja w myśl idei mistrza Ecco!

Enjoy the Trip! ;)

„Wieczór zapada nad ulicą Cichą” „Wieczór zapada nad ulicą Cichą”

21:45, dnia 14 kwiecień 2019r.

Antagonistyczne współżycie z własną jaźnią, która wciąż ogranicza mi widoczność.

Nie dziw się, że chcę się pozbyć balastu - to tylko kawałek mięsa z paroma wybrakowanymi kośćmi...

„Zatańcz ze mną” „Zatańcz ze mną”

23:52, dnia 16 marzec 2019r.

W pokoju jest ciemno, kwaśny zapach spoconych ciał gęstnieje w powietrzu. Nocną ciszę zakłóca cichy jęk z głośnika, nie... to tylko muzyka; zatapiam sie w mistyczne dźwięki fortepianu pomieszane z mgiełką harfy. Tak cicho kołysze mnie do snu, ciepło Twojego ramienia budzi nadzieję, że może powiedzie mnie ono do tańca, kiedyś. Bzdura... totalna bzdura. Nie będziemy nigdy tańczyć, lepiej idź już zanim spojrzę w oczy mojego sumienia.

„Papka” „Papka”

21:14, dnia 10 luty 2019r.

Zapchałam się papką amerykańskiego blichtru.
Napakowałam głowę cukierkowym obrazem życia w telewizyjnej fikcji.

Lukrowane postacie, całe z cukru, który topi się lekko w deszczu słonej rzeczywistości, pląsają bezmyślnie w takt fałszywego tonu.
Wszystko z plastiku, gotowe by zmylić chłonne i młode umysły.
Zrobią doskonałe Nic z naszych głów.
Opętani plastikowym światem bez zasad konsekwentnie dewaluujemy nasze życie

„Improwizacja dusz” „Improwizacja dusz”

21:45, dnia 14 kwiecień 2019r.

„Prolog - neurotyczność”
Nerwowo liczę oddechy, które dzielą mnie od wielkiego finału...
Eliptyczny ruch szczupłych ramion pozwoli wymieść obrazy z daleka pachnące stęchlizną i naftaliną - czuć tu starością, a ten zapach trąca uporczywie struny N jak Niepokój, S jak Strach i N-dur jak Durny Niesmak.