MENU
Jesteś tutaj: O MNIE

O MNIE

"Ja, Alicja, mam problemy z równowagą..." 

Jedną z pierwszych moich wielkich fascynacji i miłości literackich była właśnie "Alicja z Krainy Czarów", w której jak w lustrze zobaczyłam odbicie samej siebie - tam, po drugiej stronie lustra.... 

Nazywam się Anna Gabriella Lilith i jestem zatwardziałą, rasową Singielką jedną z kultowego pokolenia pepsi, cierpiącą na ostry "Syndrom Piotrusia Pana" i skrajnie ekstremalny nadmiar wyobraźni oraz prawdziwym Millenialsem - cyfrowym nomadem zagubionym w sieci na miarę epoki Globalnej Wioski. Urodziłam się pewnego kwietniowego wieczoru roku 1983. Od kiedy pamiętam jestem człowiekiem nieskończenie wielu pasji, który co chwila zapala się potężnym ogniem co rusz to nowej, kolejnej pasji. Człowiekiem wręcz o nieskończonej absolutnie Ciekawości, i to praktycznie wszystkiego, bo prawie wszystko jest w stanie ją wzbudzić i mnie zafascynować totalnie. Już od małego dziecka największą moją miłością było wszelkie kreatywne i twórcze działanie, a bardzo szybko i wcześnie osiągnęło to już tak rozwinięte stadium, w którym tak całkowicie, kompletnie to "ciągłe tworzenie stało się moim sensem…". Nie umiem żyć bez tworzenia, tak samo, jak i bez ciągłego rozwoju, poszerzania horyzontów, osiągania co raz to nowych szczytów, stawania się lepszą od samej siebie i - jak to ładnie ujął William Blake - otwierania co raz to nowych, kolejnych drzwi percepcji - to cały sens, cel, wartość i szczęście mojego życia! Zawodowo spełniam się obecnie robiąc, to co lubię i kocham, bo zarabiam także swoją największą pasją, czyli pisaniem tylko w nieco innej odmianie. Pracuję mianowicie w agencji reklamowej, głównie jako copywriter i copywriter SEO właśnie, tworząc skuteczne teksty reklamowe czy przekonujące Czytelnika artykuły eksperckie na blogi i wiele więcej....

Nie wiem, co jeszcze mogłabym o sobie napisać... to jedyny tylko i wyłącznie przypadek, gdy brak mi słów, a pisanie sprawia mi jakąkolwiek trudność, bo jako skrajna introwertyczka i samotnik - eremita,  bardzo nie lubię mówić o sobie i swoich problemach czy prywatnych sprawach, ani też pisać, i niezwykle bardzo rzadko mi się zdarza to robić, tylko już wyjątkowo. No cóż, dodam jeszcze tylko, że jestem tak niesamowicie "inna niż wszyscy inni", niczym jakiś totalny kosmita, alien, freak, nerd i zupełnie inna forma życia na tej dziwnej planecie we władaniu istot szumnie zwanych "Człowiekiem"...  – jak Alicja, zagubiona w nieznanej Krainie Czarów błąkam się po tym świecie dziwnym i odkrywam wszelkie jego cuda i niesamowite czary – bo Poznanie uważam za swój obowiązek, jaki spełniać należy ciągle, przez całe życie nieustannie je pogłębiając. Właściwie od zawsze przyświecały mi moje dwa, główne motta życiowe. Pierwsze, najistotniejsze to łacińska sentencja „Non omnis moriar”. Drugie, które bardziej traktuję jako pewną dobrą zasadę to także łacińska sentencja – słynne słowa Homera: „Odi profanum vulgus et arceo” – bo tą zasadą dobrze się kierować w życiu na tym dziwnym świecie, myślę ;)

Jeśli chodzi o Sztukę i dziedziny twórczości staram się nie ograniczać tylko do jednej, wąskiej dziedziny czy gatunku sztuki, a ograniczają mnie tu tylko i wyłącznie posiadane talenty, uzdolnienia i umiejętności, więc w mojej twórczości znaleźć można dość szeroki zakres różnych dziedzin sztuki i gatunków, no chyba tylko poza muzyką i twórczością muzyczną, której z racji kompletnego braku talentu i zdolności, a też i szacunku do tej sztuki, nigdy się nie tykam. Zatem jestem twórcą multi – gatunkowym, wielu dziedzin się chwytam w przypływie weny i natchnienia, a jedyne czego pragnę to Tworzyć w boskim akcie Kreacji, opętana szałem twórczym, kreować mojej wyobraźni bezkresny ogrom i to, co w niej rodzi się nieustannie – szalone niepojęte wizje płonącego „pięknego umysłu” natchnionej Artystki…

Gdybym miała jakoś określić siebie, jako Artystkę i istotę twórczą, moją postawę i twórczość, to chyba określiłabym się tekstem wiersza Pawła Barańskiego z tomiku "Jesień. Wiosna samobójców" zatytułowanym Brejkam "świadomość literacką", bo ów wiersz chyba najpełniej me twórcze JA określa i oddaje. Dlatego na sam koniec, pozwolę sobie tu zacytować ten wiersz - oto JA - czyli bohater liryczny wiersza Brejkam "świadomość literacką" Pawła Barańskiego:
 

[...] Bohater liryczny tego wiersza znajduje się w ciemnym pokoju. Pokój

zamknięty na klucz, tak że Nikt z zewnątrz nie może doń wejść. Jedyny

blask w tym pokoju to gasnąca właśnie świeczka, która na potrzeby tego

wiersza przemienia się w znicz. Bohater schyla się jakby w pół i rzyga. Bardzo

metafizycznie rzyga. Wreszcie kładzie się na wznak i próbuje dookreślić

werbalnie swój stan: jest na krawędzi, ostatnia równoważnia przełamała się wpół.

Nie potrafi się przestroić, upadnie. Zamyka oczy i mówi do mnie: pisz. I ja piszę... [...].

A zatem, i ja piszę....

Faza błękitna teraźniejsza
Faza różowa... nieco przed błękitną tuż... :P
Aktualna faza błękitna... ;)
Faza błękitna teraźniejsza