MENU
Jesteś tutaj: MAGIA SŁÓW

MAGIA SŁÓW - TWÓRCZOŚĆ LITERACKA

Twórczość literacka to moja główna dziedzina i profesja, którą zajmuje się już od dzieciństwa. Moja przygoda z pisaniem zaczęła się już w podstawówce, gdy mając 14 lat napisałam swój pierwszy wiersz na konkurs poetycki, na który zostałam „siłą” wypchnięta przez moją polonistkę. O dziwo jako jedyna wygrałam wyróżnienie i to chyba rozpaliło wówczas żar tej największej pasji, która stała się także moim sposobem na życie i zarabianie, bo obecnie również zawodowo zajmuję się pisaniem, tyle że nieco innego rodzaju, pracując jako copywriter i copywriter SEO. W mojej twórczości literackiej przewija się sporo gatunków, aczkolwiek preferuje nieco krótsze formy literackie, niż obszerne powieści.

W swojej twórczości poetyckiej najwięcej uwagi poświęcam zdecydowanie poezji, a też prozie poetyckiej, gdyż te odmiany literackie pokochałam najbardziej. Poezja od zawsze była moją główną dziedziną działań twórczych, choć oczywiście nie jedyną, gdyż swoją twórczość literacką i sztukę pisania starałam się zawsze rozwijać wielogatunkowo i nie ograniczać się tylko do jednego rodzaju czy gatunku literackiego. Moja poezja to głównie współczesny wiersz biały, pozbawiony rymów, a nawet i wiersz różewiczowski, w którym znaki i zasady interpunkcyjne przestają istnieć, a wersy mieszają się ze sobą łącząc i dzieląc wedle własnych praw… Jeśli chodzi o moją poezję to najbardziej ewidentnie zauważalna jest w niej tzw. technika „strumienia świadomości”, ku której od zawsze podświadomie się skłaniałam, a dopiero z czasem zaczęłam jej używać w sposób bardziej świadomy. Moja poezja to zdecydowanie poezja współczesna, która najbardziej kręci się w okół problemów współczesnej rzeczywistości XXI wieku… To poezja współczesna, która głośno krzyczy o istotnych problemach współczesności, o których zbyt często się tu milczy. Podobnie jest z innymi rodzajami i gatunkami mojej twórczości literackiej: prozą poetycką i formami prozaicznymi, które traktują zwykle o ogólnoludzkich sprawach i problemach, jakie najbardziej dotykają współczesnego Człowieka i naszą współczesną rzeczywistość. W swojej twórczości literackiej mówię o otaczających mnie współczesnych realiach, o tym co dzieje się TU I TERAZ – lecz mówiąc o tym nie piszę o sobie samej, lecz o nas wszystkich, opisując sprawy ogólnoludzkie każdego człowieka, miast wciskać tzw. „prywatę” – bo przecież w literaturze o to właśnie chodzi n’est-ce pas? A prywatę zostawmy „Kochanym pamiętniczkom”, gdzie jej miejsce….

Poezja, proza poetycka i krótka proza to rodzaje i gatunki literackie, jakie znajdziecie na tej stronie poświęconej mojej twórczości literackiej i pisaniu o tym, co mi w głowie siedzi…. I o tym, co widzę w otaczającej mnie rzeczywistości, a moją interpretację tego, co widzę w niej możecie poznać również i wy właśnie w tym miejscu – zatem zapraszam do lektury i spojrzenia na świat oczami natchnionej Autorki … Enjoy the Trip! ;)

"Widzenie" "Widzenie"

22:05, dnia 02 styczeń 2019r.

Droga wije się po horyzont.
Biały królik przeskakuje z krawędzi
na krawędź.

Ja, Alicja mam problemy z równowagą.

Wieczorem droga wznieca pył.
Długa , biała linia
znaczy środek.
Obok mnie poszukiwacze skarbów
tępo omijają punkt
który zawsze leży po środku
prostej.
Może nie wiedzą że prosta zawsze
jest nieskończona…

Bez prawa głosu… Bez prawa głosu…

18:56, dnia 20 listopad 2019r.

lecę po trajektorii nielotu bez myśli
nie wyczuwam oporu na rezystancji sumienia
choć cichy głosik co raz głośniej szepce,
że ktoś patrzy…

„Exodus u schyłku homo sapiens…” „Exodus u schyłku homo sapiens…”

21:15, dnia 28 kwiecień 2019r.

Rozejrzała się po mentalnej depresji
wszędzie w okół epatowała z patosem ciemność
wprost z ciemnych głów krzycząc bezgłośną
pustką pomiędzy…

I już stało się jasne że ciemność tu
jest jedynym oświeceniem…

Przechodzę na jasną stronę mocy zawsze wtedy
gdy w zatargu nazbyt ekspansywnego
Ego z ID bez uczuć
ani woli choć mimo wolnego tchnienia
zatracam się bez pamięci by przestać...

Niemy sen o Chaplinie… Niemy sen o Chaplinie…

22:01, dnia 18 kwiecień 2019r.

Samoświadomość boleśnie kaleczy mroczne zakamarki
Wezbranej krzykiem jaźni
Wszystko spowija gęsty jak smoła mrok
Jest noc gdzieś w połowie drogi
już za daleko -
od początku - by zawrócić …
od finiszu - by ruszyć naprzód

I liczę oddechy dzielące mnie od końca….

"Peep-show" "Peep-show"

20:57, dnia 28 lipiec 2019r.

bezpiecznie skryta za szklanym okiem
ukrytej kamery
podglądam jak czubkiem języka odkrywasz
miękką wypukłość piersi
westchnieniem Losu falujących
niebezpośrednia wizja lokalna – bez uwikłania
w emocjonalne interakcje wciąż delektuję się  
statusem podglądacza -
życie jak mój prywatny peep-show....

Profetycznie zwerbalizowana Kasandra Profetycznie zwerbalizowana Kasandra

04:54, dnia 28 lipiec 2019r.

na pięciolinii mej rozedrganej Psyche
chwiejne be – mole trzymają w ryzach
urwanym dźwiękiem
tonem fałszywym
nieujarzmioną słowem pozawerbalność
a Czarny Łabędź w agonii kona
w ostatnim akcie sztuki
kolokwialnie przez tłuszcze życiem zwanej -  melodramatu
bez happy – endu co nigdy
z afiszy nie schodzi...

Pierzasta lekkość Bytu… Pierzasta lekkość Bytu…

22:01, dnia 18 kwiecień 2019r.

Oto JA – kalejdoskop barw napuchły
mnogością odcieni przebłysku
Oto JA -  irracjonalne odbicie w weneckim lustrze
za którym czai się wszystkowiedzący narrator
tej opowieści o tym, co nigdy nie było
a co miało się stać choć
niemożliwością wciąż być powinno

„Bezludność po Piętaszku…” „Bezludność po Piętaszku…”

22:01, dnia 18 kwiecień 2019r.

kiedy wylizywanie
spleśniałych resztek wspomnień
po uczuciu które już dawno
straciło bezpowrotnie termin ważności
do wspólnej konsumpcji w powodzi
satynowych westchnień
nie wystarcza już nawet
by przetrwać choć ten jeden
kolejny dzień bez oblicza...

„Pulsowanie mego ID” „Pulsowanie mego ID”

14:02, dnia 14 luty 2019r.

Powtarzalna próba
Nakarmienia głodnych ust
Milczeniem
Brzęk tłuczonego szkła
Rozbija myśli w pył
I lekko zwracam się twarzą na Wschód

„Po niewłaściwej stronie lustra” „Po niewłaściwej stronie lustra”

19:45, dnia 21 kwiecień 2019r.

Kolejny raz
badam gasnące niebo
poprzez biel firanki…
Patrzę jak odchodzące słońce
krwawi jego niewinne płótno
świetlistą łuną
smaga palącym blaskiem
obłości chmur…

Każda chwila izolacji
rozpoczyna walkę
o oddech

Nie pozwól mi tak zasnąć!